Pod zaborami

Upadek Rzeczypospolitej podzielił majątek księżnej Lubomirskiej granicami ustalonymi przez zaborców. Uległ on też znacznemu uszczupleniu, najpierw za sprawą nałożonych przez carycę Katarzynę kontrybucji i konfiskat, później wskutek sprzedaży dóbr przez samą Elżbietę. Po pierwszym rozbiorze większość jej posiadłości znalazła się w zaborze austriackim i te zatrzymała dla siebie. Pozostałe w zaborze rosyjskim sprzedała lub przekazała w dzierżawę. W 1795 roku Łańcut, ze względu na centralne położenie w stosunku do innych dóbr, stał się jej główną rezydencją. Tu sprowadzono dwór, kancelarię i kasę. Wtedy też nastąpił kolejny etap rozpadu fortuny. W 1799 roku księżna kupiła wprawdzie sąsiadujący z łańcuckim klucz przeworski składający się z miasta i 8 wsi (Białobrzegi weszły wówczas ponownie w skład dóbr łańcuckich). W 1802 roku klucz ten, jednak bez Białobrzegów, podarowała Henrykowi Lubomirskiemu, swemu wnukowi. W 1809 roku sam Łańcut, miasteczko Lubomierz i 20 wsi zapisała wnukom – Alfredowi i Arturowi Potockim. Wkrótce po tym wyjechała do Wiednia, gdzie zmarła w 1816 roku.

Bracia Potoccy krótko gospodarowali razem. W 1823 roku starszy Alfred został właścicielem dóbr lwowskich i Łańcuta. Nowy dziedzic w 1809 roku był adiutantem księcia Józefa, potem kapitanem artylerii w armii napoleońskiej. Ranny pod Moskwą dostał się do niewoli i przez jakiś czas był na zesłaniu na Syberii. Po powrocie zrezygnował z patriotycznych porywów na rzecz pracy organicznej w Galicji, był posłem do sejmu krajowego. Swą działalność gospodarczą najbardziej rozwijał we własnych posiadłościach. Już w 1829 roku rozpoczął starania o przekształcenie dóbr łańcuckich w ordynację – majątek niepodzielny, niezbywalny, dziedziczony w jednej rodzinie i na określonych zasadach. Rok później dobra ziemskie Potockiego podzielono na dobra rodowe i dobra ordynackie. W 1857 roku dokupił i włączył do ordynacji Albigową. Wraz z nią wszedł do ordynacji Korniaktów. W połowie XIX wieku ordynacja obejmowała 3 miasta, 56 wsi i 28 folwarków.

W 1862 roku drugim ordynatem został Alfred Potocki junior. Brał czynny udział w życiu politycznym, zajmował się dyplomacją, był członkiem Rady Państwa, uczestniczył w pracach sejmu galicyjskiego. W 1868 roku został ministrem rolnictwa, w latach 1870-71 był premierem. W 1875 roku został namiestnikiem Galicji. W swojej rezydencji w Łańcucie dwukrotnie gościł cesarza Franciszka Józefa. W 1889 roku majątek przejął trzeci ordynat - Roman Potocki. Podjął wielką przebudowę zamku, otoczył go wspaniałym parkiem, ściągnął do Łańcuta wielu artystów i rzemieślników. W zamku podejmował licznych gości m.in. arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. W mieście podjął przebudowę kościoła. Za jego czasów Łańcut przeżywał okres rozwoju. Wzniesiono tu wiele budowli publicznych i prywatnych, założono szpital i gimnazjum humanistyczne, rozwijało się życie kulturalne.

Podział majątku dokonany przez księżnę Elżbietę w latach 1802 - 1809 przyniósł zmiany także w Białobrzegach. Ich właścicielami stali się Kotulińscy. Nosili tytuł baronów, pochodzili najprawdopodobniej z Czech. Dokumenty dotyczące przejęcia Białobrzegów przez Kotulińskich nie zachowały się. Możemy się tylko domyślać, że znajomość i sama transakcja zostały zawarte podczas jednego z pobytów księżnej marszałkowej w Wiedniu. Lubomirska często przebywała w stolicy cesarstwa, utrzymywała kontakty towarzyskie z arystokracją nie tylko wiedeńską. Potrzebowała w Wiedniu odpowiedniej rezydencji, kupiła więc pałac węgierskiej rodziny Esterhazy’ch. Koszty tej inwestycji miała zwrócić sprzedaż posiadłości białobrzeskiej. W ten sposób Kotulińscy stali się dziedzicami Białobrzegów.

Czasy pobytu Kotulińskich w Białobrzegach też nie pozostawiły wielu źródeł. Ich losy można odtworzyć tylko na podstawie ustnej tradycji. Wynika z niej, że Kotulińscy w nowo nabytej posiadłości rozwinęli intensywną działalność gospodarczą. Założyli plantację chmielu, sad, pasiekę. Uruchomili cegielnię, browar i młyn z tartakiem na Płatnicy. Warzone przez nich piwo znane było szeroko w Rzeszowie, Przeworsku, Sokołowie. Sycili także doskonałe miody pitne. W pobliżu dworu urządzili stawy rybne. Ta nowoczesna i racjonalna gospodarka zapewniła im sukces ekonomiczny. Ich majątek sprawnie funkcjonował nawet po zniesieniu pańszczyzny i pozbawieniu dworu darmowej siły roboczej. W połowie XIX wieku rosnąca zamożność pozwoliła im na prowadzenie wielkopańskiego życia pełnego balów, wystawnych przyjęć, polowań. Utrzymywali bliskie kontakty z 6 pułkiem huzarów austriackich z Żołyni. W tym samym czasie rodzinę dotyka tragedia. Najpierw umarł dorastający syn, wkrótce potem ojciec. Majątek podupadł, rosło zadłużenie. Po kilku latach wdowa Kotulińska wyszła za mąż za c.k. majora 6 pułku huzarów – Anastasa Fecondo. Był prawdopodobnie Włochem z Triestu. Nowy właściciel nie wyprowadził majątku z kryzysu. Wręcz przeciwnie, zaniedbał gospodarkę, wywiózł do Triestu wszystkie kosztowności i brnął w długi. W pamięci mieszkańców zapisał się jako gnębiciel i wyzyskiwacz. Zmarł 25 lipca 1871 roku i został pochowany na cmentarzu w Żołyni. Jest tam jeszcze jedno miejsce związane z właścicielami Białobrzegów – nagrobek baronowej Kotulińskiej zmarłej 14 września 1824 roku i jej syna Karola, zmarłego 6 sierpnia 1822 roku. Pani Fecondo, primo voto Kotulińska, po śmierci męża sprzedała zrujnowany majątek Romanowi Potockiemu, III ordynatowi łańcuckiemu. Następnie wyjechała wraz z córką. Potocki wydzierżawił go łańcuckim Żydom. Jako zarządca w dworku osiadł Abraham Zalcman z rodziną. Po I wojnie folwark i dwór podporządkowano bezpośrednio administracji ordynacji. Zarząd objął Bronisław Skalski, pomagali mu absolwenci słynnej Akademii Rolniczej w Dublanach. W krótkim czasie majątek odzyskał dawny poziom ekonomiczny. W 1938 roku w dobrach białobrzeskich przeprowadzono parcelację, dworek kupił dr Adam Zys z Jarosławia.

Tragiczne wydarzenia " rabacji" i wiosny ludów ominęły Białobrzegi. Duża w tym zasługa Jana Markowicza – gospodarza mieszkającego w prawej części wsi. Potrafił on wymóc na Kotulińskim darowanie wszystkich zaległych powinności, czym uspokoił wzburzenie wśród chłopów.

Związany z Kotulińskimi dworek jest najbardziej znanym zabytkiem Białobrzegów. Został wzniesiony w połowie XVII wieku z polecenia Stanisława Lubomirskiego, ówczesnego pana na Łańcucie. Początkowo była to budowla drewniana, pod koniec XVIII wieku drewnianą konstrukcję zastąpiono murem. Dzisiejszy kształt uzyskał na początku XIX wieku staraniem księżnej Elżbiety. Położony w malowniczym otoczeniu starych lasów, wkomponowany w naturalne wzniesienie, stał się wtedy letnią rezydencją właścicieli Łańcuta, obiektem towarzyskich spotkań i myśliwskich imprez. Podobnie jak łańcucka rezydencja, dworek został przebudowany i otoczony pięknym parkiem krajobrazowym, w jego południowo-wschodniej części powstały dwa rozległe stawy. Dworek zbudowano na planie prostokąta o wymiarach 15 na 31 metrów, z dłuższym bokiem odchylonym nieco od linii północ-południe. Ten sposób umieszczenia budynku zapewniał dostęp słońca do wszystkich ścian budynku w okresie letnim. Dworek składa się z dwóch kondygnacji i piwnic. W części zachodniej znajduje się dobudowana później zamknięta, przeszklona weranda. W części wschodniej, nad portykiem zbudowano facjatkę o ciekawej, szkieletowej konstrukcji. Całość kryta jest czerwoną dachówką. Na uwagę zasługują także detale architektoniczne obiektu: kapnikowi gzyms oddzielający obie kondygnacje, konchy wieńczące okna, wykończenia konstrukcji dachowych. Równie bogate było wnętrze. Ściany zdobiły piękne malowidła o treści biblijnej i mitologicznej zatynkowane przez żydowskich dzierżawców.

Początkowy okres rządów Kotulińskich w Białobrzegach przyniósł rozwój nie tylko ich posiadłości. Rozwijała się także sama wieś i inne w jej otoczeniu. Białobrzegi w 1744 roku liczyły 966 mieszkańców, w 1808 roku miały już 244 domy i 1344 mieszkańców. W tym samym czasie w Dębinie mieszkały 264 osoby a w Woli Dalszej było 89 domów i 582 osoby. Około 1800 roku Korniaktów zamieszkiwało 70 rodzin ( 32 na prawej stronie i 38 na lewej). Okres ten przyniósł także ułatwienia w komunikacji ze światem: zbudowano drogę, kolej żelazną, w 1860 roku w pobliskim Rogóżnie założono pocztę. W Korniaktowie powstały młyny, wytwórnia dachówek. " Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego" z roku 1880 tak opisuje miejscowości gminy:

  1. Białobrzegi, wieś powiatu łańcuckiego nad Wisłokiem o 10 km od Łańcuta, ma 2485 morgów rozległości, 95 domów, 370 mieszkańców, parafia w Kosinie, obszar dworski do ordynacji przeworskiej Lubomirskich, wieś powiatu łańcuckiego, 10 km od Łańcuta, rozległość 2480 morgów, 337 domów, 1820 mieszkańców, parafia łacińska w Żołyni, szkoła ludowa jednoklasowa, kasa pożyczkowa gminna, gorzelnia.
  2. Budy Łańcuckie, wieś powiatu łańcuckiego, 2557 morgów rozległości w tem 1513 morgów roli ornej, 266 domów, 1637 mieszkańców, parafia w Nowosielcu, położenie pagórkowate, gleba żytnia, obszar dworski do hr. Potockiego.
  3. Dębina, wieś w powiecie łańcuckim o 6 km na południowy wschód od stacji pocztowej i parafii rzymsko-katolickiej w Łańcucie, domów 111, mieszkańców 625, obszar dworski ma gruntu ornego 32 morgi, włościanie mają gruntu ornego 779, łąk i ogrodów 314, pastwisk 79 morgów, położenie wzgórkowate, gleba żytnia. Kasa pożyczkowa gminna z kapitałem 327 zł. Własność hr. Potockockiego.
  4. Korniaktów, wieś po obudwu stronach Wisłoka w powiecie łańcuckim, która należy do parafii rzymsko-katolickiej w Kosinie a sądu powiatowego w Łańcucie, ma 761 mieszkańców. Część na lewym brzegu przypiera północną stroną do obszernych borów, część na prawym do moczarów wzdłuż torów linii Arcyksięcia Karola Ludwika w pobliżu stacji Rogoźno. Zabudowania obszaru większej posiadłości ks. Lubomirskich wynoszącego 63 morgi roli i 533 morgi lasu znajdują się w północnej części na lewym brzegu Wisłoka. Mniejsza posiadłość ma 552 morgi roli 89 morgów łąk i ogrodów i 169 morgów pastwisk".

Po utracie niepodległości Polacy często chwytali za broń. Brak źródeł nie pozwala dokładnie określić udziału mieszkańców okolicy w powstaniu kościuszkowskim, Legionach Dąbrowskiego czy wojnach napoleońskich. Można jedynie przypuszczać, że w szeregach walczących armii ich nie brakowało. Pozwalają na to, fragmentaryczne wprawdzie, przekazy o furmanach z Łańcuta, którzy przemycali z Galicji broń i rynsztunek dla oddziałów Kościuszki. W czasie walk Księstwa Warszawskiego z Austrią w szeregach wojsk polskich walczył Alfred Potocki – późniejszy I ordynat. Tereny okoliczne leżały na trasie przemarszów wojsk. W maju 1809 roku wojska księcia Józefa przechodziły przez Żołynię, pod Przeworskiem ścierały się z Austriakami. Następnie w okolicy pojawiły się rosyjskie pułki Golicyna i Suworowa. W latach 1812-1813 przechodziły tędy oddziały austriackie wspierające Napoleona w wyprawie na Rosję. Wracając z tej kampanii zajmowały w okolicy kwatery zimowe. Za nimi pojawiły się wojska rosyjskie. Rekwirowały żywność, paszę, tkaniny i skóry. Podczas powstania listopadowego przerzucano tędy do Królestwa ochotników, broń i amunicję. Po kapitulacji oddziałów powstańczych wiele grup przeszło przez granicę i składało broń pod Leżajskiem, Niskiem. Internowani przez władze austriackie żołnierze zostali rozlokowani w okolicznych miastach i miasteczkach. W Żołyni ześrodkowano oddziały kawalerii, wielu internowanych zatrudnił w ordynacji Alfred Potocki. Oddziały te przywlokły do miejsc zakwaterowania cholerę, która zbierała obfite żniwo wśród ludności okolicznych wsi. W okresie ruchu chłopskiego znanego pod nazwą rabacji w powiecie łańcuckim nie doszło do zbrojnych wystąpień i napadów na dwory. W dobrach Potockiego chłopi odmówili odrabiania pańszczyzny. Wezwane na pomoc wojsko szybko zmusiło ich do posłuszeństwa. W roku 1848, roku " Wiosny Ludów" nie zanotowano w okolicy wystąpień przeciw Austriakom. Nie sprzyjała temu obecność rosyjskich korpusów feldmarszałka Paskiewicza, które ciągnęły na Węgry dla stłumienia tamtejszego powstania. Wzrost nastrojów patriotycznych w Królestwie na początku lat 60-tych, wybuch powstania styczniowego w 1863 roku wywarły duży wpływ na życie mieszkańców okolicy. W Galicji utworzono przedstawicielstwo Rządu Narodowego, którego komisarzem w Rzeszowie został Wiktor Zbyszewski a w Leżajsku Jakub Kisielewicz. Organizowano i szkolono oddziały powstańcze, dokonywano zakupów broni i przerzucano ją przez granice. Już w lutym i marcu 1863 roku pułkownik Marcin Borelowski poprowadził pierwsze oddziały z obwodu rzeszowskiego do Królestwa. Wycofane, skoncentrowały się ponownie w lasach okolicy Leżajska i Żołyni pod dowództwem pułkownika Leona Czechowskiego. Grupa liczyła około 800 osób uzbrojonych w najróżniejszą broń, często przestarzałą. Została internowana przez Węgrów pod Biłgorajem. Następny oddział liczący około 350 ludzi Zbyszewski zorganizował w kwietniu między Żołynią a Grodziskiem. Jego dowódcą został Jeziorański, powstańcy mieli 140 karabinów, niewystarczające było zaopatrzenie w amunicję. W bitwie pod Kobylanką powstańcy odnieśli zwycięstwo, ale brak amunicji zmusił ich do odwrotu. Ostatni oddział, dowodzony przez Marcina Borelowskiego wyruszył w sierpniu. Liczył 600 piechurów i 200 ułanów, tym razem jednolicie umundurowanych i uzbrojonych. 3 września stoczył bitwę pod Józefowem, po starciu pod Panasówką stracił całą amunicję i zaatakowany ponownie pod Batorzem musiał w walce wręcz szukać możliwości odwrotu. Borelowski, ranny, został dobity przez Rosjan, oddział poszedł w rozsypkę. Pojmanych powstańców pochodzących z Królestwa zwycięzcy stracili, pochodzących z Galicji zesłali na Sybir. Tylko niewielu udało się przejść przez granicę. Ukrywali się w Korniaktowie.

Przełom XIX i XX wieku na terenie regionu to czas kształtowania idei i struktur ruchu ludowego. Organizatorami ruchu chłopskiego byli: Jakub Bojko i ksiądz Stanisław Stojałowski. Ksiądz Stojałowski urodził się w 1845 roku, od 1863 był w zakonie jezuitów, w 1870 otrzymał święcenia kapłańskie. W 1875 roku rozpoczął akcję uświadamiającą wśród chłopów. Wydawał pisma dla ludu pisma " Wieniec", " Pszczółka", " Dzwon", organizował pielgrzymki do miejsc kultu i miejsc związanych z polską tradycją narodową. Propagował wartości narodowe, starał się obudzić patriotyzm chłopstwa, zwalczał wynikające z propinacji pijaństwo. Współdziałał w zakładaniu chłopskich kółek i organizacji. Jego gazety, zwłaszcza " Pszczółkę" czytano także w Korniaktowie. Za swoją działalność ksiądz Stojałowski był zwalczany przez ziemiaństwo i władze państwowe, które na czas wyborów zamykały go w areszcie. W Budach Łańcuckich, na " Pasiece", znajduje się krzyż pamiątkowy ustawiony w miejscu, gdzie w 1901 roku ksiądz Stojałowski odprawił mszę świętą i zorganizował spotkanie z chłopami okolicznych wsi. Wzniesiono go w 1910 roku w rocznicę bitwy grunwaldzkiej wraz z dziesiątkami podobnych. Wszystkie stawiano w tym samym czasie, w chwili odsłaniania Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie. W kwietniu 1983 roku stary, 10 metrowy, dębowy krzyż na Budach został zastąpiony nowym. Podobny znajdował się także w Białobrzegach.

Dzięki aktywności Bolesława Żardeckiego z Łańcuta, powiat ten stał się także ważnym ośrodkiem działalności Związku Stronnictwa Chłopskiego, założonego w 1893 roku w Nowym Sączu. Równie aktywnie działało Stronnictwo Ludowe założone w Rzeszowie w 1895 roku. Istniały także inne organizacje. W 1912 roku Wojciech Hejnosz założył liczącą 40 osób Drużynę Bartoszową w Budach Łańcuckich. W tym samym roku w Łańcucie powstało Towarzystwo Gimnastyczne " Sokół" a Polowe Drużyny Sokole utworzono w Łańcucie, Wysokiej i Dębinie.

1 sierpnia 1914 roku rozpoczyna się pierwsza wojna światowa. Zmobilizowane pułki z Łańcuta i Rzeszowa stoczyły krwawą bitwę pod Kraśnikiem, po której rozpoczęła się kontrofensywa rosyjska. Patrole kozackie 13 września znalazły się w Żołyni a następnego dnia w Łańcucie. Za nimi przyszły oddziały piechoty. Po nieudanych walkach w Karpatach Rosjanie opuścili te tereny 7 października. Kolejna ofensywa, z listopada, doprowadziła do ponownego zajęcia powiatu łańcuckiego przez Rosjan. W ich rękach pozostawał do maja 1915 roku. Podczas odwrotu Kozacy podpalili Żołynię. Nastał czas rządów austriacko-niemieckich, lata kontyngentów, grabieży i głodu. Jesienią 1918 roku załamanie monarchii habsburskiej było już sprawą przesądzoną. Żołnierze samowolnie opuszczali koszary w Łańcucie i Żołyni, kompania niemiecka w Leżajsku rozbrojona została przez mieszkańców. Przystąpiono do organizacji polskich struktur administracyjnych i militarnych. Po 123 latach niewoli Polska odzyskała niepodległość.

Wydarzenia lat wojny tak przedstawia kronika Szkoły Podstawowej Nr 1 w Korniaktowie Południowym: "1914 r. i 1915. Rok ten pamiętny będzie po wieczne czasy. Z początkiem sierpnia rozpoczęła się wojna europejska. Początek dała Serbia a następnie i Rosya. W miesiącu wrześniu nastała pierwsza inwazya rosyjska, która trwała trzy tygodnie. Nauczycielka ze swą matką pozostały przez cały czas inwazyi w budynku. Przez Korniaktów przeszło dosyć wojska rosyjskiego. Każdego dnia w szkole były odwiedziny moskali. Mimo tego nic szkoła nie ucierpiała, gdyż Moskale otrzymywali chleb, mleko, masło, ser, więc obchodzili się dosyć grzecznie. Po trzech tygodniach znowu wkroczyły nasze wojska, ale znów w miesiącu listopadzie uszły w Karpaty a Moskale przybyli i pozostali do 9 maja 1915 r. Przez cały ten czas wieś nasza miała spokój, ponieważ tu są błota, więc obrali sobie inne dogodniejsze drogi a wieś tą omijali. Tak zostało aż do maja. Nauczycielka z matką spokojnie mieszkały. Nie poniosły żadnej szkody a i budynek szkolny i urządzenie ocalało. Temu tylko zawdzięczać, że pozostała nauczycielka w miejscu. Z początkiem maja przybyło nasze wojsko i znowu w Korniaktowie było rojno, ponieważ przez wieś przechodziło wiele wojsk austryackich i niemieckich. Następnie treny i wozy z amunicją, kanonierzy itd. Ruch ten trwał aż do końca czerwca. Następnie wszystko się oddaliło i znowu nastała cisza tylko po tych przejściach zaczęła się szerzyć czerwonka w Korniaktowie. Prawie w każdem domu chorowano na tę zarazę a nawet było kilka wypadków śmierci. Po rocznej przerwie z powodu inwazyi rozpoczęła się nauka w miesiącu wrześniu i tak już trwała bez żadnej przerwy. Rok 1916. Dalszy ciąg wojny, tylko, że z dala. Częste odezwy na rozmaite zbiórki a to ożyn, pokrzyw, rękawic, bielizny dla żołnierzy itp. W roku tym umarł cesarz austryacki Franciszek Józef I. Następnie wstąpił na tron Karol. Rok 1917. Wojna ciągle się toczy i zbiórki również na rozmaite cele a i coraz większy brak materyałów i większa drożyzna. Wieś z mężczyzn wyludniona, gdyż wszystko na wojnie. Sami starcy i dzieci pozostali w domu. Kobiety i dzieci oddają się ciężkiej pracy rolnej. Rok 1918. Wojna ciągle trwa a i głód większy, tak, że przybyły kartki na cukier i kawę. Zanotowano rekwizycye zboża. Rok ten pamiętny upadkiem Austryi. Wojna zakończyła się całkowitą klęską Niemiec i Austryi. Cesarze stracili korony i zmuszeni schronić się na obczyźnie. Austrya rozpadła się i powstały nowe państwa, że i nasza Polska zmartwychwstała i oswobodziła się od zaborców. Szkoły nasze odetchnęły od krępujących je więzów. W miejsce cesarza austryackiego ściany sal szkolnych ozdobiono Orłem Polskim. Powstał polski rząd i nauczycielstwo złożyło ślubowanie polskiemu rządowi".

Kalendarz

Lipiec [2017]

Kalendarz z wydarzeniami
Poniedziałek Poniedziałek Poniedziałek Poniedziałek Poniedziałek Poniedziałek Poniedziałek
01 02
03 04 05 06 07 08 09
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

Informacje

Dzisiaj jest: Wtorek, 25 Lipca 2017
Godzina: 12:47:45
Imieniny: jakuba, Krzysztofa i Walentyny

Newsletter